Często w podróży mam kłopot, czym na szybko zaspokoić głód, dodam dziecięcy. I nie chodzi mi o konkretny pełnowartościowy posiłek, na który w tym momencie nie ma czasu, ale na coś co dziecko szybko złapie w rękę i zanim znajdę właściwe miejsce, choć na trochę się zadowoli. Tak właśnie “odkryliśmy” czekoladowe okrągłe ciasteczka, większe nawet niż moja dłoń. Cieszą, wkręcają, stąd dziś przepis – zapraszam.

Czytaj więcej