Pierre Hermé  niewątpliwie jest jednym z najbardziej znanych mistrzów cukiernictwa paryskiego. A każdy kto odwiedza Paryż, powinien na mapie zaznaczyć sobie jego butik i spróbować tych cudnych wypieków. Spacerując ulicami Paryża co rusz wpadasz na cukiernię, a wiele z nich ma naprawdę niezwykły wystrój. Od przepychem ociekającego baroku aż po schludny minimalizm. Wielokrotnie zastanawiałam się, czy to co widzę to nie jest przypadkiem galeria sztuki??? Ups… a to właśnie mijałam butik z czekoladkami. Tak jest i w tym przypadku. Mistrz wypracował nie tylko sposób na słodkości i niepowtarzalne smaki, ale również designe. Wszystko dopracowane jest w najmniejszych szczegółach, od prezentacji słodyczy, poprzez ubiór sprzedawcy, sposób prezentacji oferty aż do opakowań. Masz wrażenie, że wychodzisz z butiku od Hermesa.

Pierre Hermé preferuje dyskretne dekorowanie swoich wypieków, kreuje trendy. Cukier niejednokrotnie traktuje jak przyprawę – sól, poszukuje własnych smaków, eksperymentuje. Choć oczywiście w ofercie są na stałe ulubione przez klientów wypieki. Sami sprawdźcie:

http://www.pierreherme.com/

Stojąc w kolejce trudno podjąć jakiekolwiek racjonalne decyzje. Co wybrać? Czym się kierować? Ja jak zwykle testuję makaroniki. A każdy kto patrzy na mnie, z jakim namaszczeniem ich próbuję, może się lekko zdziwić. Cóż, nie każdemu pasuje ich smak. Tym bardziej zadziwia cena za takie maleństwo. Ale gdy tylko je zjadam, muszę zachować w pamięci to wspomnienie. Do kolejnego razu…

Każdy sam musi ocenić, co mu najbardziej pasuje i co się podoba. Cudeńka cieszą oko, czasami można tylko tak stać i patrzeć. Zawsze wtedy przychodzi mi do głowy myśl: ogranicza mnie tylko moja wyobraźnia. I w tym, jak połączyć smaki i jak zaprezentować swoje desery.

Pierre Hermé pochodzi z rodziny cukierników, z Alzacji, skąd przybył do Paryża w wieku 14 lat. Tu odbył swój pierwszy staż u Gaston Lenôtre. Mówi się o nim „Picasso ciasta” – tym określeniem mianował go Vogue. Jako 24-latek został szefem cukierni w Fauchon, w Paryżu. To właśnie tam zasłynął swoimi niespotykanymi połączeniami i talentem. Pierwszy butik otworzył w 1998 roku w Tokio, a kolejny w 2001 w Paryżu (Saint-Germain-des-Prés w 72 rue Bonaparte). Przyjemność jest tu jedynym właściwym kluczem. Pierre Hermé znalazł swój własny, unikalny świat smaków i wrażeń. Do tego trzeba przyznać, że jego wypieki są nowoczesne pod każdym względem.

Jest autorem kilku książek:

Chocolate Desserts by Pierre Herme, Pastries, Le Larousse des Desserts, Chocolate, My Best Pierre Herme, Pierre Hermé Macarons: The Ultimate Recipes from the Master Pâtissier.

Moje ulubione makaroniki Pierra Hermé to te ze słonym karmelem (Infiniment caramel), ale również polecam spróbować tych z wanilią i oliwą (Huile’Olive & Vanille), Celeste to te z marakują, rabarbarem i truskawką. Mam nadzieję, że narobiłam Wam smaku Ciekawe wizualnie i interesujące połączenia, naprawdę.

A teraz przepis na obłędne czekoladowe naleśniki Pierra Hermé:

Czekoladowe naleśniki Pierra Hermé

Przygotuj:

  • 95g mąki
  • 3,5 łyżki kakao
  • 1,5 łyżki cukru
  • 2 duże jaja
  • 250g mleka tłustego
  • 3 łyżki piwa*
  • 30g masła roztopionego

Wszystko zmiksować, ciasto będzie rzadkie. Najlepiej odstawić na 24 h. Ale jeśli nie możesz wytrzymać… odstaw chociaż na pół godziny. Smażyć 20 sekund z każdej strony, wychodzą bardzo cieniutkie, niezwykle elastyczne. Podawaj z bitą śmietaną, a właściwe jak sobie życzysz. Pasuje tu wszystko: świeże owoce, konfitury. Hulaj dusza…

*jeśli nie masz akurat pod ręką piwa, możesz ostatecznie z tego składnika zrezygnować. Naleśniki na pewno będą wyśmienite.

Pomysł na niestandardowe kształty: aby zrobić fikuśne wzory, przelej ciasto do dozownika z małą dziurką i wyciskaj na patelnię wzory w kształcie serca, kwiatów, pajęczyny. Do dzieła! Tylko pamiętaj o dobrze nagrzanej patelni. W tym przypadku dobra teflonowa wystarczy, nawet nie trzeba jej smarować tłuszczem.

Bon appétit !